poniedziałek, 11 stycznia 2016

Mam dość dziwną plastykę w szkole...

...A konkretniej panią od plastyki. Napisała nam taki temat na tablicy "Powtórzenie wiadomości o sztuce greckiej" nie dość, że nigdy nie mieliśmy takiego tematu (a więc po co napisała "powtórzenie"?!) to jeszcze zadała nam kartkówkę na następny tydzień. Wiadomo, można się tego nauczyć, ale pani nam NIC nie wytłumaczyła, tylko rozdała jakieś kserówki. Było chyba z dziesięć stron, a musieliśmy przeczytać to w nie całe pół godziny i ten "szczęściarz", którego pani wybrała miał mówić o jakichś kolumnach i czym się charakteryzują. Jak nie wiedział dostawał dwóję. Na moje szczęście nie wywołała mnie do odpowiedzi. A na koniec powiedziała, że za jej czasu to dzieci lepiej się uczyły i że my byśmy mięli same dwóje bo NIC się nie uczymy oraz, że poziom w tej szkole jest beznadziejny. Tak zakończyła się nasza przemiła lekcja plastyki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz